Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje







Polska myśl polityczna

Koncepcje socjalistów

Kelles-Krauz wobec kwestii narodowej

Wojenne drogi polskich socjalistów

Koncepcje "demokracji społecznej"

Z rozważań lewicy socjalistycznej

Oskar Lange w latach II wojny światowej

Oskar Lange a PKWN

Socjaliści w powojennej Polsce

"Kto podniesie sztandar jedności narodu?"

Spór o socjalistyczny humanizm

Koncepcje syndykalistów

Koncepcje OS "Wolność" 1939-1945

Koncepcje Związku Syndykalistów Polskich 1939-1945

Publikacje

Studia nad myślą socjalistyczną 1939-1948

Tradycja w myśli socjalistycznej 1939-1948


Na stronie

Historia Rosji i ZSRR

Konflikt rosyjsko-czeczeński

System represji w ZSRR

Historia GUŁagu

Masowe deportacje w ZSRR

Deportacje Polaków do ZSRR

Polacy w Kazachstanie

Wschodnie losy Polaków

Kresy Wschodnie

Przesiedlenia Polaków z ZSRR

Dzieje myśli politycznej

Z najnowszych dziejów Polski

Z dziejów Wrocławia



O rozważaniach ustrojowych lewicy socjalistycznej



Koncepcje polityczne polskiej lewicy socjalistycznej kształtowały się w okresie II wojny światowej w dwóch fazach. Początkowo istniały luźne grupy o słabo skrystalizowanych strukturach, zróżnicowanym zasięgu i składzie osobowym. Stosunkowo długo działacze lewicy nie mieli jasnego poglądu na sytuację w polskim ruchu socjalistycznym. Żywe były nadzieje na utrzymanie jego jedności. Nie w pełni ujawnił się jeszcze charakter toczącej się wojny. Nie sprzyjało to wszystko szybkiemu precyzowaniu założeń programowych. Prowadzone rozważania miały więc w tym okresie raczej charakter dyskusji ideologicznej. Niemniej właśnie wtedy, a szczególnie w pierwszych miesiącach 1941 r. sformułowane zostały generalne założenia, na których w dużej mierze bazowano w dalszych pracach nad programem lewicy. Zasadnicze było znaczenie rozważań prowadzonych w grupie skupionej wokół pisma "Barykada Wolności". Ten etap zamykała "Deklaracja polityczna", przyjęta na konferencji założycielskiej Polskich Socjalistów 1 września 1941 r. Drugi okres kształtowania się myśli politycznej polskiej lewicy socjalistycznej zwieńczyło opracowanie programu Robotniczej Partii Polskich Socjalistów w 1943 r. Wreszcie trzeci etap związany był z rozłamem w RPPS i powstaniem prokomunistycznej grupy z Edwardem Osóbką-Morawskim na czele.

Już w pierwszym z tych okresów nastąpił swoisty rozrachunek z demokracją burżuazyjną. Formułowany był pogląd, że straciła ona rację bytu wraz z nieodwracalnym rozkładem kapitalizmu. Analizując kryzys kapitalizmu, lewica socjalistyczna interpretowała go przede wszystkim przez pryzmat oceny działań samej burżuazji. Mniej uwagi poświęcała nato-miast jego obiektywnym przesłankom, tkwiącym w istocie tego ustroju. Kapitalizm monopolistyczny był, w tym ujęciu, wyrazem dążenia burżuazji do zagarnięcia wszystkich efektów postępu technicznego. Doprowadził on do eskalacji nierozwiązywalnych sprzeczności między produkcją a spożyciem, do obniżenia poziomu zaspokajania podstawowych potrzeb społeczeństwa, do bezrobocia i nędzy mas pracujących; stał się czynnikiem społecznego i gospodarczego zacofania.

Próby rozwiązania tych sprzeczności dostrzegano w interwencjonizmie państwowym i etatyzmie, których rozwój doprowadził do ukształtowania się kapitalizmu państwowego. Szczególną uwagę przyciągały dwa systemy ustrojowe, uważane za formy kapitalizmu państwowego: faszystowski i radziecki. Zwracano uwagę, że faszyzm nie zlikwidował kapitalistycznej własności prywatnej, lecz podporządkował ją aparatowi państwowemu, ograniczając samodzielność poszczególnych kapitalistów. Faktyczna dyktatura gospodarcza aparatu państwowego pozwoliła narzucić całemu społeczeństwu wolę tegoż aparatu we wszystkich dziedzinach życia.

W ustroju radzieckim własność prywatnokapitalistyczna została całkowicie zlikwidowana, ale nie oznaczało to - co lewica socjalistyczna mocno podkreślała - rzeczywistego jej uspołecznienia. Pełną i niepodzielną dyspozycję gospodarczą wziął bowiem w swe ręce również aparat państwowy. W rezultacie "społeczeństwo jest tylko przedmiotem polityki gospodarczej państwa miast być jej podmiotem". W konfrontacji tego stanu z własnymi wizjami lewicy socjalistycznej ustrój radziecki jawił się jako forma kapitalizmu państwowego.

Wraz z kryzysem kapitalistycznych form produkcji i podziału, kryzys ogarnął także demokrację burżuazyjną. Była ona zresztą, w myśl opinii tego środowiska, jedynie demokracją formalną, w której aktywność społeczeństwa przejawiała się tylko w akcie wyborczym i swobodnej organizacji politycznej, natomiast poza tym poczucie odpowiedzialności za losy państwa zatracało się - było cedowane na rzecz nielicznych polityków wyłonionych w wyborach. Formalne swobody demokratyczne uważano przy tym za wynik nacisków i walk klas pracujących. Burżuazja - zmuszana do ustępstw - realizowała je tylko o tyle, o ile nie ograniczały korzyści czerpanych przez kapitalistów z eksploatacji robotników. Demokratyczno-burżuazyjny ustrój państwowy nie stwarzał - zdaniem lewicy socjalistycznej - warunków dla rzeczywistego rozwiązania problemów gospodarczych i społecznych, wynikających z wejścia kapitalizmu w fazę permanenetnego, jak mniemano, kryzysu. Pojawiała się alternatywa: albo musiał go obalić faszyzm, albo socjalizm. Rozwijany był pogląd, że faszyzm był właśnie produktem ułomności demokracji burżuazyjnej, narzędziem, którego burżuazja próbowała użyć w obronie swych interesów i które nieoczekiwanie ugodziło w nią samą. Ze strachu przed nim gotowa była potem ona przejściowo podzielić się władzą z klasami pracującymi, ale tylko po to, by je pozyskać do obrony zagrożonego kapitalizmu, a nie by umożliwić im realizację głębokich reform.

Wybuch wojny nastąpił - jak napisał Próchnik - "w trakcie rozgrywającego się procesu społecznego, którego treścią jest głęboki kryzys kapitalistycznych form produkcji i podziału". Uważano ją za czynnik intensyfikujący ten proces. Miał to być tygiel, "w którym w przyspieszonym tempie przetwarzają się wszystkie stosunki społeczne i polityczne". Jej logika powodowała, jak mniemano, że "wszystkie czynniki w niej uczestniczące podlegają silnemu procesowi rozwojowemu, ulegają przekształceniom i przemianom". Wyraźnie przejaskrawiając pewne zjawiska, Próchnik pisał wręcz: "Jest to epoka wielkiego przewrotu społecznego, załamywania się podstaw panującego ustroju kapitalistycznego, wyłaniania się nowych, socjalistycznych form życia". Jej zwieńczeniem miała być rewolucja społeczna, ogarniająca całą Europę. Wojnę, wciągającą w swą orbitę całe społeczeństwa walczących państw, uważano za katalizator przemian zarówno w państwach faszystowskich i kapitalistycznych, jak i w ZSRR. Próchnik wskazywał, że cały "gmach niewoli" stworzony przez III Rzeszę opierał się na terrorze i dowodził, że w podbitej i zniewolonej przez hitleryzm Europie czaił się bunt, który prędzej czy później musi wybuchnąć, a wybuch ten połączy pierwiastki narodowe ze społecznymi. "Niech tylko zacznie się załamywać potęga Niemiec - pisał - a bunt ten wybuchnie potężnym płomieniem. Bez niego nie potrafimy sobie wyobraźić klęski Niemiec. Jest to tej klęski niezbędny i decydujący element, akord ostatni i najmocniejszy". Z kolei udział w wojnie Związku Radzieckiego miał nie tylko przyczynić się do klęski faszyzmu, ale w wyniku odwołania się do aktywności mas i mobilizowania ich do walki, spowodować rozbudzenie ich tęsknot wolnościowych i wywołać "wstrząs wewnętrzny", owocujący demokratyzacją ustroju.

Demokracja, do której miały dążyć masy pracujące, była rozumiana jako zaprzeczenie demokracji burżuazyjnej. Celem była całkowita wolność społeczeństwa pod względem politycznym i społecznym, co zakładało przeprowadzenie reform likwidujących ustrój kapitalistyczny. "Przeglądając dzieje demokracji widzimy, że niemożliwy jest w drodze ewolucji przeskok z demokracji kapitalistycznej do demokracji prawdziwej i do socjalizmu", lecz "tylko przez ofiarny wysiłek ludu w walce rewolucyjnej możemy zdobyć władzę. Utrwalić zaś ją możemy tylko przez zniszczenie ustroju kapitalistycznego i przez wyrwanie wszelkich chwastów zasianych przez ten ustrój na naszej rodzimej glebie proletariackiej" - głosiła lewica socjalistyczna.

Postulat "demokracji społecznej" był węzłowym elementem koncepcji ustrojowych lewicy. Próchnik przedstawiał ją jako "ustrój całkowitej, harmonijnej demokracji, którego siła będzie polegać na zniesieniu sprzeczności, na zgodnym działaniu aparatu społecznego". O jego istocie decydować miało przeniknięcie rozwiązań demokratycznych do wszelkich sfer życia społecznego i uaktywnienie milionowych mas, wprzęgnięcie ich do faktycznego decydowania o rozwiązaniach politycznych, gospodarczych i kulturalnych. Zapewnienie każdemu i wszystkim w równym stopniu wpływu na całokształt problemów związanych z funkcjonowaniem społeczeństwa i stworzenie każdemu pola aktywnego działania i współudziału w decydowaniu o tych problemach miało stanowić kamień węgielny nowego ustroju. Powstawało zatem pytanie o formy i mechanizmy realizowania tej generalnej zasady. Odpowiadając na nie, Próchnik dowodził, że w państwie "demokracji społecznej" będzie istnieć nie tylko rząd i przedstawicielstwo ludowe, ale także powstaną setki tysięcy ciał kierowniczych samorządów różnego typu, spółdzielczości itp., a więc demokracja rozszerzona na wszystkie dziedziny życia stworzy tyle instytucji przedstawicielskich, że przy rozsądnym podziale pracy każdy znajdzie miejsce czynnego działania i współdecydowania o losie własnym i zbiorowości.

Podwaliną funkcjonowania takiego systemu byłyby zasady całkowitej wolności każdego obywatela. Oznaczało to "zniesie-nie wszelkiej niewoli, wszelkiej formy panowania człowieka nad człowiekiem", stworzenie warunków nieskrępowanego i wszechstronnego rozwoju osobowości jednostki i wyrażania przez nią poglądów, dążeń i pragnień. Tak pojęta demokracja sprawiała wręcz wrażenie utopii, pięknej, lecz pozbawionej realnego kształtu i odniesienia do rzeczywistości. Dopiero osadzenie tych idei w kontekście rozważań o bardziej konkretnym charakterze pozwala opinię tę zweryfikować.

Proces przemian ustrojowych w Polsce miał być ściśle związany z europejską rewolucją i gwarantować pełną realizację interesów mas pracujących. Rozpocząłby się wraz z usunięciem okupacji. Zapowiadano natychmiastowe przystąpienie do budowy państwa socjalistycznego. Charakterystyczna była jednak wielka ostrożność w konkretyzowaniu tego ogólnego hasła, a często pojawiały się wypowiedzi o nader mgławicowej treści.

Program postulowanych reform nie wykraczał poza hasła "uspołecznienia fabryk, zakładów użyteczności publicznej, banków, domów czynszowych, wszelkich bogactw naturalnych kraju, jak kopalnie oraz wywłaszczenia obszarów ziemskich wraz z inwentarzem żywym i martwym na rzecz chłopów małorolnych, bezrolnych i proletariatu rolnego". Zapowiadano rozdział kościoła od państwa, bezpłatną oświatę, likwidację bezrobocia.

W latach 1940-1941 nie sprecyzowano bliżej na czym miało polegać rewolucyjne przyjęcie władzy i w jakich formach miała być ona sprawowana. Odrzucano możliwość restytucji form właściwych demokracji burżuazyjnej. Próchnik ostrzegał wręcz, że jeżeli po wojnie socjaliści "związaliby się ponownie z ustrojem mieszczańsko-demokratycznym, wówczas muszą zrezygnować nie tylko z realizacji postulatów socjalistycznych, lecz muszą się liczyć z powrotnym zwycięstwem faszyzmu". Wykluczał możliwość pozostawienia decyzji ustrojowych do uznania przyszłego parlamentu, widząc w takim rozwiązaniu drogę do odbudowy kapitalizmu w oparciu o biurokrację, policję i wojsko pozostające w dyspozycji burżuazji. Zapowiadał więc, że zastosowane zostaną "rewolucyjne metody walki wobec własnej reakcji".

W dyskusji programowej tego okresu, jak i w ogóle w myśli politycznej lewicy socjalistycznej, jednym z kluczowych zagadnień była problematyka państwa. W jej ujęciu znajdowały odzwierciedlenie wszystkie słabości i mocne strony myśli politycznej i refleksji teoretycznej tego nurtu ideowego. Lewica socjalistyczna dążyła do pogodzenia w ramach jednolitej koncepcji głęboko zakorzenionych w ideologii socjalistycznej ideałów demokracji z przekonaniem o konieczności rewolucyjnego budowania nowego ustroju. Dostrzegana była nieodzowność rewolucyjnego zdobycia władzy i użycia jej dla wprowadzenia socjalistycznych rozwiązań społeczno-gospodarczych. Z drugiej strony zasadnicze obawy rodziła perspektywa skupienia w rękach aparatu państwowego nadmiernej władzy, bowiem widziano w tym niebezpieczeństwo utraty przez społeczeństwo jego podmiotowości. Stąd rodziła się wizja demokracji wszechogarniającej, władzy rewolucyjnej wprawdzie, ale zdecentralizowanej, rozłożonej na całe społeczeństwo. Sądzono, iż skoro charakter państwa będzie jednoznacznie określony przez jego strukturę gospodarczą, to likwidacja własności kapitalistycznej i obszarniczej oraz poddanie całego życia społeczno-ekonomicznego kontroli społeczeństwa - przy jednoczesnym oparciu władzy na rozbudowanej aktywności mas ludowych - zniosą zagrożenie nowego ustroju, a przez to umożliwią realizację całkowitej wolności mas i jednostek. Nie wykluczając konieczności stosowania przymusu w procesie likwidacji starego ustroju, rewolucyjność w większej mierze kojarzono z pozaparlamentarnymi formami wprowadzenia reform i z szerokim uczestnictwem w tym mas ludowych, niż z reglamentacją swobód demokratycznych, szczególnie w dłuższej perspektywie czasowej. Zagadnienie władzy rewolucyjnej podejmowano bardziej od strony wprowadzenia niż utrzymania i realizacji nowego ustroju.

Z zagadnieniem walki o władzę wiązał się stosunek do istniejącego na obczyźnie rządu polskiego. Nie do końca był on wykrystalizowany i przybierał charakter zrelatywizowany do analizowanych aspektów działania rządu. Lewica socjalistyczna uznawała potrzebę istnienia rządu, który by reprezentował sprawy Polski na forum międzynarodowym, uosabiał jej dążenie do niepodległości i organizował polskie siły zbrojne za granicą. Wysuwano natomiast liczne zastrzeżenia wobec oblicza politycznego rządu i jego składu. Zdaniem lewicowych socjalistów rząd gen. Sikorskiego nie odzwierciedlał układu sił społecznych w kraju i reprezentować miał "tylko drobną część społeczeństwa". Posądzano także rząd o zamiar wykorzystania armii do walki o władzę w wyzwolonej Polsce i o dążenie do restytucji starych porządków. Pewne zmiany w tym stanowisku nastąpiły z chwilą zawarcia przez Sikorskiego układu ze Związkiem Radzieckim. Uznano wówczas słuszność postępowania rządu polskiego, poczytując jego politykę za dowód doceniania nawet przez prawicę potrzeby wspólnej walki z faszyzmem. Niemniej zastrzegano się, iż rząd ten nie może być powołany do rozstrzygania kwestii ustrojowych i nie może objąć władzy w wyzwolonym kraju.

Za największe zagrożenie dla obozu rewolucyjnego i dla realizacji promowanego przez niego programu reform lewicowi socjaliści uważali dwa ruchy polityczne: sanację i endecję. Te właśnie siły obciążano winą za klęskę wrześniową.

Podsumowaniem dorobku myśli politycznej polskiej lewicy socjalistycznej w tym pierwszym okresie wojny była "Deklaracja polityczna Polskich Socjalistów", przyjęta 1 września 1941 r.. Potwierdzenie w niej znalazło przekonanie, że druga wojna światowa wybuchła w okresie rozkładu ustroju kapitalistycznego, ustroju, który przestał być czynnikiem postępu ekonomicznego, a stał się źródłem zastoju w rozwoju społecznym. Uważano, że w związku z tym ludzkość wkroczyła w okres bezpośredniej walki o socjalizm. By zahamować ten proces burżuazja sięgnęła do rozwiązań faszystowskich, a faszyzm w dążeniu do panowania nad światem rozpętał wojnę. Podtrzymana została teza, że wojna, wstrząsająca podstawami "starego świata", wprowadzająca całą ludzkość w stan potężnego wrzenia i budząc wszystkie jej siły, "otworzyła na oścież drogę ku wielkim, nieuniknionym przemianom i głębokim przekształceniom". Jedynym możliwym tego rezultatem mógł być rewolucyjny przewrót socjalistyczny. Oczekiwano, że przyniesie on "sprawiedliwość społeczną uciemiężonym masom pracującym, niepodległość ujarzmionym narodom, wolność udręczonemu człowiekowi", że zatem rozwiąże wszystkie problemy społeczeństwa i jednostki. Za nadrzędne zadanie, od realizacji którego uzależniona była możliwość podjęcia innych, uznawano pokonanie hitlerowskich Niemiec.

W ramach tego procesu wyzwoleńczego Polska odzyskać miała niepodległość. Wraz z oswobodzeniem narodowym podjęte byłoby dzieło przebudowy ustrojowej. Nowy ustrój oprzeć się miał "na zasadach sprawiedliwości społecznej, uspołecznienia narzędzi pracy, całkowitego oddania ziemi chłopom, gospodarki planowej i bezpośredniego udziału mas pracujących w kierowaniu swymi sprawami". "Deklaracja" określiła również siły polityczne powołane do realizacji dzieła wyzwolenia narodowego i społecznego w Polsce: zjednoczony ruch socjalistyczny, działający w porozumieniu z ruchem ludowym i pracowniczym. Miały one wyłonić wspólnie rząd ludowy, który objąłby władzę w momencie rozpoczęcia bezpośredniej walki. W związku z tym istniejący wówczas rząd na obczyźnie określano jako "chwilową reprezentację interesów polskich wobec państw prowadzących wojnę". Wykluczano nie tylko jego przyszłą władzę, ale i samo istnienie w przyszłej Polsce sanacji, endecji i tzw. Frontu Morges.

Wśród przesłanek klęski faszyzmu i budowy nowej rzeczywistości na pierwszym miejscu wymieniana była "walka ludu angielskiego, połączona z walką wolnościową innych narodów Europy, które przeciwstawiły się agresji hitlerowskiej i nie uległy po klęsce militarnej". Wyrazem obaw lewicy socjalistycznej przed hegemonialnymi dążeniami burżuazji angielskiej była uwaga, że walka ta "nie może być podstawą do zbudowania po wojnie, na gruzach totalizmów, panowania imperializmu angloamerykańskiego". Zadaniem przezwyciężenia tej tendencji obarczano przede wszystkim "lud angielski". Drugim czynnikiem klęski faszyzmu był udział w wojnie Związku Radzieckiego. Wyrażano jednak negatywny stosunek do ustroju wewnętrznego ZSRR i oczekiwano, że społeczeństwo radzieckie dokona w nim zmian wedle tych samych zasad, które przyświecać miały rewolucji europejskiej. W tekście "Deklaracji" znalazły się ponadto sformułowania wyrażające obawy socjalistów polskich przed ewentualnymi wpływami radzieckimi na kształtowanie się ustroju w innych państwach.

W myśli politycznej Polskich Socjalistów przekonanie o rewolucyjnym zakończeniu II wojny światowej uległo dalszemu wzmocnieniu. Już w pierwszych miesiącach 1942 r. piórem Próchnika sformułowany został pogląd jakoby hitlerowskie Niemcy "weszły w stadium ostrego kryzysu na wszystkich odcinkach życia", ich siły były na wyczerpaniu, a świadomość nieuniknionej klęski szybko narastała, stając się rzekomo przesłanką wrzenia rewolucyjnego. Z zupełnym lekceważeniem odniósł się Próchnik do faszystowskich Włoch, określając je pogardliwie jako "nędzny cień Niemiec", utrzymywany tylko terrorem gestapo. Polscy Socjaliści sądzili, iż procesy rewolucyjne narastały również w państwach anglosaskich, a przede wszystkim w Wielkiej Brytanii. Zwracano jednak uwagę na dwoisty charakter wojny. Określano ją teraz jako imperialistyczną ze strony nie tylko hitlerowskich Niemiec, ale i ze strony klas posiadających państw alianckich: "Po stronie aliantów toczy się w toku wojny walka klasowa burżuazji i proletariatu o charakter wojny, a w związku z tym i o ogólną politykę wojenną i o cele wojny". Burżuazja angielska i amerykańska dążyć miała - wedle tej oceny - do zniszczenia Niemiec jako gospodarczego konkurenta i do ugruntowania ustroju kapitalistycznego w Europie. Natomiast masy pracujące państw anglosaskich pragnęły zniszczyć nie tylko faszyzm, ale w ogóle kapitalizm i ustanowić nowy ład społeczny i międzynarodowy, oparty na ideałach socjalistycznych. Utrzymywało się również przekonanie, że osłabiony wojną Związek Radziecki nie będzie w stanie aktywnie wpływać na przebieg wydarzeń rewolucyjnych. Charakterystyczne było przy tym wykluczanie perspektywy dokonania się rewolucji w formach takich, jak te, które przyjęła rewolucja rosyjska, a które wynikały - w opinii lewicy socjalistycznej - ze specyficznych warunków Rosji, umożliwiających zainstalowanie się tam dyktatury bolszewickiej.

Polscy Socjaliści uważali za pewnik, że masowe ruchy rewolucyjne, które obejmą Europę, nie ominą i Polski, a rozwój wydarzeń będzie tu przebiegał w bliskim powiązaniu z nimi. "Oczywiście losy Polski, jej oblicze polityczne i społeczne kształtować będą polskie masy pracujące, ale ruch ich, ich dynamika, będą zawsze podlegać, chcąc czy nie chcąc, silnym wpływom rewolucji europejskiej" - pisano w organie prasowym lewicy. Mocno przy tym akcentowano tezę, iż warunkiem przebudowy społecznej, warunkiem swobodnego kształtowania przez masy swej przyszłości, było wywalczenie niepodległości. Przewrót kończący wojnę miał więc realizować równocześnie dwa nierozłączne cele: narodowy i społeczny. Niemniej jednak w publicystyce i dokumentach organizacji znacznie mniej miejsca zajmowały problemy narodowe niż społeczne. Można sądzić, że decydowały o tym dwa podstawowe czynniki. Niewątpliwie dla polskiego socjalisty konieczność przywrócenia niepodległego bytu państwowego była oczywista. Nie stanowiło to kwestii spornej ani w obrębie ruchu, ani między nim a jego potencjalnymi partnerami. Dostrzegano natomiast niebezpieczeństwa płynące z absolutyzowania kwestii niepodległości, z przemilczania w jej cieniu zagadnień przebudowy społecznej.

Przewrót społeczny był dla Polskich Socjalistów równoznaczny z przejęciem władzy przez masy pracujące. Zwracano przy tym uwagę, że władza ta musi być sprawowana metodami rewolucyjnymi, że nie da się pogodzić z formami demokracji właściwymi kapitalizmowi. Przejście dyspozycji życiem społecznym w ręce mas pracujących miało oznaczać ustanowienie "demokracji społecznej".

Skonkretyzowana została koncepcja rządu ludowego. Drogę do jego powstania widziano w zacieśniającej się współpracy ruchów socjalistycznego, ludowego i demokratycznego, w integrowaniu działań wszystkich czynników stojących na gruncie związania walki narodowowyzwoleńczej z przełomem społecznym. Te właśnie ruchy jeszcze w toku wojny osiągnąć winny stosowne porozumienie w sprawie utworzenia rządu ludowego. Zadaniem tego rządu byłoby zlikwidowanie resztek okupacji i przeprowadzenie zasadniczych reform. Precyzyjniej określony został kształt tych ostatnich. Zapowiadano wywłaszczenie wielkiej i średniej własności ziemskiej i oddanie jej komitetom rolnym dla dokonania sprawiedliwego rozdzielenia. Wywłaszczeniu podlegałby także wielki i średni przemysł. Fabryki zamierzano przekazać komitetom fabrycznym. Rząd winien doprowadzić do wyboru konstytuanty na podstawie pięcioprzymiotnikowego prawa wyborczego.

Zamiar stworzenia komitetów rolnych i fabrycznych oraz powierzenia im własności kapitalistycznej i obszarniczej oznaczał pragnienie dokonania przebudowy ustrojowej w formie masowego, oddolnego ruchu robotników i chłopów. Deklarowano też wolę zachowania istniejącej już własności spółdzielczej, samorządowej i państwowej oraz drobnotowarowej własności prywatnej, z tym wszkaże, iż ta ostatnia podporządkowana winna być ogólnym mechanizmom gospodarki planowej.

Przyjęcie koncepcji rządu ludowego jako wytworu porozumienia ruchu socjalistycznego i ludowego stawiało na porządku dziennym zagadnienie jedności tego pierwszego. I Zjazd Polskich Socjalistów wyraził wolę doprowadzenia do niej i wystąpił z inicjatywą w tej mierze wobec WRN. W związku z tym lewica powstrzymywała się początkowo od ostrzejszych wystąpień krytycznych pod adresem tej partii. Ale gdy inicjatywa ta nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, wiosną 1942 r. przystąpiono do zdecydowanego ataku propagandowego. W 1942 r. utrzymywał się wprawdzie pogląd, że likwidacja rozbicia ruchu socjalistycznego była jednym z najważniejszych zadań, niemniej Polscy Socjaliści przyjęli formułę, że dopóki zjednoczenie nie nastąpi oni "uważają się za przedstawicieli całości ruchu robotniczego i w tym duchu prowadzą swoją działalność". Próchnik uważał, że jedność ruchu powinna być osiągnięta przez odrzucenie jakichkolwiek porozumień z tzw. obozem narodowym (SN, ONR) i sanacją oraz przyjęcie jasnej linii ideologicznej ustalającej rewolucyjną perspektywę socjalistyczną.

Innym problemem związanym z losami ruchu robotniczego był stosunek do powstałej w styczniu 1942 r. Polskiej Partii Robotniczej. Polscy Socjaliści deklarowali brak "zaufania do szczerości jej platformy ideowej" i do "samodzielności linii politycznej", widzieli w niej "organizację powołaną przez czynniki sowieckie" w celu wywołania w Polsce powstania antyniemieckiego. Podjęcie działalności przez PPR kwalifikowali jako sprzeczne z ich dążeniem "do maksymalnej rozbudowy jednej rewolucyjnej i wolnościowej partii socjalistycznej w Polsce". Wezwanie do działań dywersyjno-powstańczych w ówczesnej sytuacji osądzili jako przedwczesne, grożące wzmożeniem represji okupanta na skalę niewspółmierną do ewentualnych korzyści militarnych. Natomiast wysuwaną przez komunistów koncepcję szerokiego frontu narodowego traktowali jako w warunkach polskich oderwaną od realiów.

Rok 1942 przyniósł również pewne zmiany w stosunku Polskich Socjalistów do rządu polskiego. Ogłoszenie 24 lutego deklaracji programowej rządu zostało przyjęte przez nich przychylnie i dało asumpt do uznania go za rząd jedności narodowej. Był to nowy element w myśli politycznej lewicy socjalistycznej, jednakże widzieć go trzeba w określonym kontekście całokształtu poglądów na problem rządu. Lewica socjalistyczna była wówczas wyraźnie zaniepokojona sytuacją, w której rząd gen. Sikorskiego był przedmiotem stałego nacisku ze strony środowisk prawicowych. Polscy Socjaliści rozróżniali dwa wymiary swego stosunku do rządu na obczyźnie. Udzielano mu wsparcia jako reprezentantowi Polski na arenie międzynarodowej, bowiem nie istniał żaden inny czynnik , który miałby prawo do tego rodzaju funkcji. Utrzymywano jednak, że koalicyjny charakter rządu pozbawiał go zdolności do rozwiązywania problemów związanych z przyszłością Polski, a szczególnie z jej przebudową ustrojową. To dyskwalifikowało rząd na obczyźnie jako kandydata do kierowania wyzwoloną Polską.

Polscy Socjaliści za szczególne zagrożenie dla realizacji celów socjalistycznych uważali obóz sanacyjny, a za główny ośrodek wpływów sanacyjnych uznawali kierownictwo Armii Krajowej. W efekcie w nie wymierzone było ostrze szeroko zakrojonej walki propagandowej. Ośrodkowi temu stawiano przede wsystkim zarzut czynienia przygotowań do wprowadzenia dyktatury wojskowej na wzór przedwrześniowej. Z czasem wobec kierownictwa Armii Krajowej wytoczono i drugi, poważniejszy jeszcze zarzut: obwiniono je o praktykowanie polityki bierności i bezczynności wobec okupanta. Wyraźnie minimalizując efekty działania Armii Krajowej, zarzucano jej dowództwu niechęć do walki, zamiar przerzucenia zadania jej rozstrzygnięcia na siły obce i przyjmowanie postawy wyczekiwania. Starano się demaskować klasowy sens tej polityki: zamiar niedopuszczenia do przekształcenia się walki podziemnej w wojnę ludową, w trakcie której "czynniki miarodajne" musiałyby utracić kontrolę nad zrewolucjonizowanymi masami.

Drugim zagrożeniem dla realizacji celów mas pracujących był "obóz endecko-oenerowski". I w jego polityce widziano dążenie do dyktatury mającej zagwarantować nienaruszalność panowania klas posiadających. Jednak skala krytyki tego obozu była znacznie mniejsza, zapewne nie z uwagi na łagodniejsze oceny, lecz z powodu mniejszej siły, jaką mu przypisywano.

Dojrzewanie na przełomie lat 1942 i 1943 rozłamu w organizacji Polskich Socjalistów i podjęcie w tym czasie prac nad przekształceniem jej w samodzielną partię, sprzyjało pełniejszemu krystalizowaniu się koncepcji politycznych tego środowiska. Istotnym elementem przygotowań do powstania całkowicie samodzielnej i odrębnej partii lewicy socjalistycznej było opracowanie jej programu. 11 kwietnia 1943 r. na II Zjeździe Polskich Socjalistów proklamowano utworzenie Robotniczej Partii Polskich Socjalistów, przyjęto jej program i wytyczono główne linie bieżącego działania.

Program powtarzał wcześniejsze wnioski z analizy rozwoju kapitalizmu. Druga wojna światowa jawiła się jako produkt wewnętrznych sprzeczności targających tym ustrojem, jako rezultat starcia się imperializmów "sytych" (Anglia, Francja, USA) z zaborczością imperializmów "głodnych" (Niemcy, Włochy, Japonia), dążących do nowego podziału rynków zbytu i źródeł surowców. W państwach tej drugiej grupy klasy posiadające w toku przygotowań do nowej wojny imperialistycznej zerwały z formalną demokracją, przechodząc do rządów faszystowskich bądź autorytarnych i budowały "totalną gospodarkę wojenną". Masową bazą ruchów faszystowskich stało się przede wszystkim spauperyzowane w wyniku kryzysu drobnomieszczaństwo oraz rzesze bezrobotnych. Klasa robotnicza po klęsce zrywów rewolucyjnych z pierwszych lat po I wojnie światowej, dodatkowo osłabiona kryzysem gospodarczym, nie była w stanie skutecznie przeciwstawić się ofensywie reakcji. Obok tych sprzeczności wewnętrznych świata kapitalistycznego istniał też antagonizm między nim jako całością a Związkiem Radzieckim, powstałym w wyniku - jak uznano - zwycięstwa rewolucji proletariackiej. Produktem tego antagonizmu była zgoda mocarstw "sytego" imperializmu na zbrojenia i aneksjonistyczną politykę hitlerowskich Niemiec w nadziei, że skierują one swą ekspansję na wschód, właśnie przeciwko ZSRR. Z analizy tej wyprowadzano wniosek, że tylko rewolucyjne zakończenie wojny i likwidacja kapitalizmu w skali światowej mogłaby położyć kres starciom orężnym w przyszłości, natomiast wyłącznie militarny sukces jednej ze stron konfliktu stałby się zalążkiem nowych wojen.

Główną siłę napędową walki z faszyzmem autorzy programu widzieli w międzynarodowym proletariacie. W krajach podbitych był on, ich zdaniem, awangardą ruchów wyzwoleńczych, łącząc walkę narodową z dążeniami socjalistycznymi. Nieco inaczej niż wcześniej widziano sytuację w Wielkiej Brytanii. Podtrzymano wprawdzie przekonanie, że proletariat angielski inspirował rząd do prowadzenia konsekwentnej walki z hitleryzmem, ale zarazem wskazywano, że część angielskiej klasy robotniczej ufała, iż udział w obronie imperium pozwoli jej na uzyskanie po wojnie korzyści w formie reform bez likwidacji samego kapitalizmu. Wycofano się już w zasadzie z nadziei na rewolucyjną postawę robotników amerykańskich. Widziano w nich przede wszystkim czynnik popierający politykę prezydenta Roosevelta i jego New Deal. Wyrażane było jedynie przypuszczenie, że w dalszej perspektywie koncepcje rooseveltowskie muszą się załamać, a wówczas i amerykańska klasa robotnicza stanie się samodzielną siłą polityczną. Program formułował też opinię, że wraz ze zbliżaniem się klęski faszyzmu, proletariat w krajach faszystowskich, rozbity przed wojną, sparaliżowany nastrojami nacjonalistycznymi w okresie zwycięstw państw "osi", w oparciu o ciągle jeszcze istniejące ośrodki oporu wznieci falę rewolucyjną. W ten sposób dojść miało do rewolucji ogólnoeuropejskiej. Faktycznie przewidywano jednak, że obejmie ona tylko obszar od kanału La Manche po wschodnie granice Polski i Półwysep Bałkański. Zadaniem sił postępowych w krajach anglosaskich miało być unicestwienie ewentualnej imperialistycznej agresji przeciwko rewolucji europejskiej i mającej powstać w jej wyniku socjalistycznej federacji.

Wiele uwagi autorzy "Programu RPPS" poświęcili roli ZSRR w toczącej się wojnie i w przewidywanych przemianach ustrojowych w Europie. W państwie radzieckim dostrzegali twór pierwszej zwycięskiej rewolucji proletariackiej, państwo budujące ustrój socjalistyczny, choć w swej istocie jeszcze niesocjalistyczne. Zwracano uwagę na czynniki określające drogi jego rozwoju wewnętrznego: międzynarodową izolację i nieustające zagrożenie imperialistyczną interewencją. W nich widzieli autorzy "Programu" przyczynę utrzymywania się w ZSRR niskiej stopy życiowej mas pracujących ze względu na konieczność angażowania znacznej części dochodu społecznego w przedsięwzięcia obronne. Obok gwałtownej i przymusowej kolektywizacji rolnictwa musiało to jednak prowadzić do społecznego niezadowolenia, dla tłumienia którego stworzono rozbudowany aparat bezpieczeństwa. "Program RPPS" nie ograniczał się więc do takiej czy innej oceny stosunków istniejących w ZSRR, ale usiłował wskazać przyczyny, jakie do nich doprowadziły. Co więcej, uznawał Związek Radziecki za państwo budujące socjalizm. Niezależnie od krytycznego stosunku do stosowanych tam rozwiązań, w państwie radzieckim widziano siłę, która złamie potęgę hitleryzmu. W tym zakresie zresztą RPPS udzielała mu swego całkowitego poparcia, opowiadając się za sojuszem polsko-radzieckim. Stanowisko to nie oznaczało wszakże wyzbycia się nieufności do polityki zagranicznej ZSRR. "Program RPPS" wyraźnie demonstrował obawę przed radziecką ingerencją w wewnętrzne sprawy Polski oraz wyrażał "wolę wzięcia sprawy rewolucji i realizacji socjalizmu w Polsce we własne ręce w ramach ogólnoeuropejskiej federacji socjalistycznej".

Zdominowana przez wizję rewolucji diagnoza i prognoza rozwoju stosunków międzynarodowych była punktem odniesienia dla analizy sytuacji społecznej i politycznej w Polsce. Zdaniem twórców programu, burżuazja polska w części została zepchnięta do roli drobnomieszczaństwa, szczególnie na ziemiach wcielonych do III Rzeszy, w części zachowała swój stan posiadania za cenę gospodarczej współpracy z okupantem hitlerowskim. Jako całość zajęła w stosunku do najeźdźcy postawę bierną, hołdując przekonaniu, że ostateczny sukces w toczącej się wojnie będzie udziałem aliantów zachodnich, którzy spowodują restytucję w Polsce ustroju kapitalistycznego i zadecydują o przyszłych granicach państwa. W sensie politycznym "Program RPPS" wyróżniał trzy zasadnicze kierunki reprezentujące burżuazję: sanację, endecję i tzw. obóz Sikorskiego. W sanacji widział wyrazicielkę interesów sfer wielkokapitalistycznych i obszarniczych, związanych z przedwojenną biurokracją cywilną i wojskową. Przypisywano jej, jak i poprzednio, dążenie do odtworzenia sytuacji społeczno-ustrojowej sprzed września 1939 r., przy użyciu metod, które niegdyś doprowadziły do władzy Piłsudskiego. Endecję traktowano jako reprezentantkę przede wszystkim średniego i drobnego kapitału, obszarnictwa i drobnomieszczaństwa. Autorzy "Programu" sądzili, że wobec przewidywanej radykalizacji społeczeństwa, endecja zrezygnuje z bezpośredniego urzeczywistnienia swych totalitarnych programów i dążyć raczej będzie do opanowania możliwie wielu ogniw systemu władzy, by w bardziej sprzyjających warunkach doprowadzić do zainstalowania w Polsce rządów faszystowskich. Ostrzegano też przed realną, jak mniemano, groźbą sojuszu endecko-sanacyjnego. Trzecią siłą reprezentującą interesy burżuazji był wspomniany "obóz Sikorskiego", zabiegający o pozycję przedstawiciela całej polskiej burżuazji i dążący do odbudowy Polski kapitalistycznej przy politycznej i gospodarczej pomocy burżuazji angielskiej i amerykańskiej. W odróżnieniu od sanacji i endecji pragnął to realizować w formach demokratyczno-liberalnych, co zyskiwało mu poparcie drobnomieszczaństwa i bogatego chłopstwa. Uważano jednakże, iż możliwe było zintegrowanie się wokół gen. Sikorskiego, jako "męża opatrznościowego", wszystkich trzech nurtów politycznych burżuazji.

Skoncentrowanie się na pespektywie rewolucji powodowało, że uwadze RPPS zdawały się uchodzić zagadnienia walki narodowowyzwoleńczej w jej bieżącym aspekcie. Ograniczano się do formułowania tezy o przewodniej roli proletariatu w tej walce i o powiązaniu jej z przebudową ustrojową. Tak przynajmniej ujmował to "Program RPPS". II Zjazd RPPS przyjął bowiem rezolucję uzupełniającą "Program" w zakresie stosunku do walki partyzanckiej. Przypominając, że rok wcześniej Polscy Socjaliści zajęli w tym względzie stanowisko negatywne (uważając rozwijanie działań partyzanckich za przedwczesne i mogące wywołać straty nieproporcjonalne do efektów), Zjazd uznał, że w nowym okresie wojny stanowisko to zdezaktualizowało się: "W obecnej fazie wojny akcja partyzancka: 1) jest jedyną skuteczną metodą uchronienia przed wyniszczeniem najaktywniejszej i najbardziej wartościowej części narodu, 2) jest metodą wpływania na aliantów w kierunku przyspieszenia rozstrzygnięcia wojny, 3) stanowi punkt wyjściowy do przyszłego powstania przeciw okupantowi". Zjazd wezwał cały naród do wzmożenia masowej walki z okupantem. RPPS deklarowała się zatem jako zwolenniczka aktywnego, zbrojnego przeciwstawienia się terrorowi okupanta i - co nie mniej ważne - uważała, że walka ta przerodzić się powinna w powstanie narodowowyzwoleńcze. Była to koncepcja bliska stanowisku PPR, co stworzyć mogło podstawę ewentualnego porozumienia. W okresie późniejszym RPPS nie rozwijała już jej jednak, natomiast wiele uwagi poświęcała tworzeniu niezależnych, robotniczo-chłopskich sił zbrojnych jako instrumentu zwycięstwa rewolucji.

Zaprezentowana w "Programie RPPS" wizja rewolucji nie była szczegółowo rozwinięta, niemniej zawierała elementy charakterystyczne dla myśli lewicy socjalistycznej. Istotnym komponentem rozważań o niej było zagadnienie władzy, której zdobycie przez proletariat uważane było za warunek sine qua non urzeczywistnienia celów socjalistycznych. Autorzy "Programu" przewidywali, iż w chwili wyzwolenia "proletariat wraz z niezamożnym chłopstwem" powoła rewolucyjny rząd robotniczo-chłopski. W świetle analizy polskiego życia politycznego zawartej w "Programie", nietrudno było się domyślić, że ugrupowania współtworzące ów rząd to RPPS i ruch ludowy. Rząd robotniczo--chłopski miał być organem rewolucyjnej władzy oraz inspiratorem działania mas. Do jego zadań zaliczano przeprowadzenie powszechnego uzbrojenia ludu pracującego, wezwanie robotników do tworzenia komitetów fabrycznych, a chłopów do powoływania komitetów wiejskich wraz z robotnikami rolnymi. Komitety owe dokonałyby wywłaszczenia własności kapitalistycznej i obszarniczej, a do momentu zwołania ludowego zgromadzenia ustawodawczego byłyby organami władzy w terenie.

Podstawowym celem stawianym przed rządem było pozbawienie klas posiadających ekonomicznych podstaw ich panowania oraz stworzenie przesłanek budowy gospodarki socjalistycznej. "W okresie utrwalania się władzy proletariatu - pisano - Rząd Robotniczo-Chłopski posiadać będzie specjalne uprawnienia, konieczne dla całkowitego zdławienia wszelkich prób kontrrewolucji i sabotażu, zapewnienia trwałości zdobytej władzy i uruchomienia aparatu produkcyjnego". Była ta formuła wyrazem ostrzejszego dostrzegania problemów muszących powstać wraz z przewidywanym wystąpieniem sił pragnących przywrócenia dawnych stosunków politycznych i ekonomicznych. Zapowiadano w tym kontekście odebranie praw politycznych osobom skompromitowanym postawą w okresie okupacji oraz prowadzącym działalność kontrrewolucyjną. Było to zastrzeżenie istotne, bowiem pragnieniem lewicy socjalistycznej było zachowanie - mimo rewolucyjnych form przejęcia i sprawowania władzy - jak najszerszego zakresu rozwiązań demokratycznych. Rząd rewolucyjny sprawować miał swą władzę "zgodnie z wolą i pod kontrolą wybieralnych przedstawicielstw robotniczo-chłopskich", a w "miarę utrwalania się władzy proletariatu i znikania niebezpieczeństwa kontrrewolucji i interwencji zagranicznej nastąpi stopniowe ograniczanie specjalnych uprawnień rządu rewolucyjnego". Świadczyło to, że lewica socjalistyczna nie zamierzała wyrzekać się szybkiego urzeczywistnienia ideałów wolności i demokracji, a utrzymanie ograniczeń w tej sferze konsekwentnie pojmowała jako odstępstwo od wzorców "demokracji społecznej".

Przyszła republika socjalistyczna miała być, jak pisano, "wolnym społeczeństwem wszystkich pracujących", w którym "wszelka władza należeć będzie do wybieralnych przedstawicielstw robotniczych i chłopskich". Obywatelom - z wyjątkiem pozbawionych praw politycznych - zapewnione byłyby demokratyczne swobody: czynne i bierne prawo wyborcze (oparte na zasadach powszechności, bezpośredniości, tajności i równości), wolność prasy, zgromadzeń i zrzeszania się, wolność sumienia. Mniejszościom narodowym, które gotowe byłyby pozostać w granicach Polski, gwarantowano pełną autonomię kulturalną i równouprawnienie. Obowiązywać miał rozdział kościoła od państwa, zniesienie przywilejów wyznaniowych, swoboda kultu religijnego. Szybki awans kulturalny mas ludowych umożliwiłoby upowszechnienie osiągnięć kulturalnych i cywilizacyjnych oraz udostępnienie bezpłatnej oświaty na wszystkich szczeblach, przy czym na państwie ciążyłby obowiązek ponoszenia kosztów utrzymania robotników i chłopów w czasie pobierania przez nich nauki. Przewidywano rychłe zatarcie się różnic klasowych, a wraz z tym - i w obliczu oczekiwanego sukcesu rewolucji w skali międzynarodowej - nastąpić miało zniesienie wszelkich ograniczeń politycznych i określenie przez samo społeczeństwo jego form organizacyjnych.

Analiza "Programu RPPS" prowadzi do przekonania, że główną wagę jego autorzy przywiązywali do przekształceń społeczno-ekonomicznych. W nich widzieli istotę rewolucji i gwarancję trwałości przemian politycznych. Oddolnie wyłonione komitety robotnicze i chłopskie miały przejąć własność kapitalistyczną i obszarniczą. Była to koncepcja zakładająca rewolucyjną aktywność proletariatu i chłopstwa i powierzająca im dokonanie zasadniczych przemian "od dołu". Zadaniem rządu było tylko stworzenie ram prawnych dla działania mas: zadekretowanie wywłaszczenia banków i konfiskaty wkładów z wyjątkiem drobnych oszczędności, wywłaszczenie fabryk, środków komunikacji, większych przedsiębiorstw handlowych, zakładów ubezpieczeniowych, wielkiej własności ziemskiej, a nawet domów czynszowych. Podstawowym zadaniem wyznaczanym przez "Program RPPS" władzy robotniczo-chłopskiej było zorganizowanie i uruchomienie planowej gospodarki uspołecznionej. Zakłady przemysłowe, zarówno surowcowe, jak i przetwórcze, chciano objąć organizacją trustową wedle gałęzi produkcji. Kierownictwo poszczególnych przedsiębiorstw składałoby się z przedstawicieli zatrudnionych robotników i pracowników umysłowych, "czynnika naukowego" oraz delegata rządu. "Program" nie przesądzał natomiast innych zasad organizacji gospodarki uspołecznionej. Zakłady, które nie zostałyby uspołecznione, miały być objęte kontrolą społeczną, ale i jej zasad nie określono. Zapowiedziano natomiast stworzenie przez państwo korzystnych warunków dla rozwoju wszelkiego typu organizacji spółdzielczych. I w tym więc zakresie bezpośrednio nawiązywano do projektu programu lewicy z 1935 r.

Pierwsze miesiące po utworzeniu RPPS przyniosły rozważania koncentrujące się na trzech zasadniczych zagadnieniach: polaryzacji sił w polskim życiu politycznym, tworzeniu niezależnych sił zbrojnych "obozu robotniczo-chłopskiego" i na rozwoju sytuacji międzynarodowej. Już wcześniej pojawiła się teza o postępującym rozkładzie hitlerowskiej machiny wojennej. Uzupełniano ją teraz, tłumacząc dalsze przedłużanie się wojny grą imperializmu angielskiego i amerykańskiego, obliczoną na wycieńczenie narodów europejskich po to, by móc im narzucić "imperialistyczny dyktat pokojowy". W przekonaniu przywódców RPPS zasadniczym celem mocarstw stało się już wówczas nie doprowadzenie do jak najszybszego zwycięstwa wojennego, lecz planowanie powojennej organizacji świata, zdławienie rewolucyjnych ruchów antyfaszystowskich na kontynencie i niedopuszczenie do przemian ustrojowych.

Latem 1943 r. teza głosząca, że wojna w płaszczyżnie militarnej została już rozstrzygnięta, a upadek faszyzmu był przesądzony, zdominowała myśl polityczną RPPS, przynosząc istotne konsekwencje dla jej całokształtu. Prognoza nieuchronnej klęski faszystowskiej "osi" była w zasadzie trafna i w tym sensie RPPS wyciągała słuszne wnioski z wydarzeń zachodzących na frontach. Perspektywę tej klęski jednakże ogromnie skracano, przedwcześnie dopatrując się przejawów rozkładu hitlerowskiej machiny wojennej i aparatu partyjno-państwowego, jakby nie dostrzegając, iż nadal działał on ze zbrodniczą skutecznością, dzień w dzień pochłaniając nowe tysiące ofiar. Szczególnie drastycznie odbiegały te oceny od rzeczywistości po kapitulacji Włoch, kiedy to położenie Hitlera zaczęto traktować wręcz lekceważąco. Z publicystyki i dokumentów RPPS w tym okresie emanowało przekonanie, że faszyzm przestawał być czynnikiem praktycznie liczącym się, walka z nim schodziła na dalszy plan, natomiast świat wszedł w okres zaostrzonej walki klasowej, której treścią była kwestia zasad zorganizowania powojennego ładu. Coraz silniej lansowano pogląd o rychłej jakoby rewolucji w Niemczech i we Włoszech, a następnie w całej Europie. Czym tłumaczyć to zjawisko? Odpowiedź nie jest prosta i nie da się sprowadzić do wskazania hurrarewolucjonizmu czy ignorancji politycznej. Z pewnością wydarzenia militarne wiosny i lata 1943 r. mogły skłaniać do wiary w bliski koniec wojny, ale nie uprawniały do wniosków tak daleko idących. Wyjaśnienia szukać można w wyprowadzaniu z tezy o dominującej roli mas ludowych w walce z faszyzmem bezpośredniego wniosku, że są one gotowe podjąć walkę o zmiany ustrojowe i dysponują w tej mierze dostateczną silą. łatwo przy tym zauważyć, iż w kręgach lewicy socjalistycznej żywe były nadzieje na powtórzenie się - oczywiście w doskonalszej formie - wydarzeń z końcowego okresu I wojny światowej. Spodziewano się, iż tak jak wówczas w państwach stojących w obliczu klęski dojdzie do wystąpień rewolucyjnych, które tym razem zakończą się sukcesem.

Twórcy myśli politycznej RPPS, lansując tezę o rzekomym zaostrzaniu się sprzeczności klasowych, odnosili ją również do sytuacji w Polsce. W procesach konsolidacji w obrębie podziemia prorządowego chciano widzieć wyraz dążeń polskiej burżuazji do narzucenia własnej dyktatury, do zmonopolizowania rządu, siły zbrojnej i administracji. Instrumentem tej polityki był - wedle tych ocen - rząd polski na obczyźnie. II Zjazd RPPS nie odmówił mu uznania, przywołując dawniejszą opinię o nim jako o reprezentacji kraju na arenie międzynarodowej i organizatorze sił zbrojnych za granicami kraju. Rządowi, kierowanemu jeszcze wówczas przez gen. Sikorskiego, zarzucono tendencje antydemokratyczne, znajdujące wyraz w uzurpowaniu sobie prawa do decydowania o sprawach kraju i jego przyszłości bez liczenia się z rzeczywistą opinią społeczeństwa. Innym przejawem tych tendencji miało być budowanie w kraju aparatu biurokratycznego w oparciu o endecję i sanację oraz dążenie do likwidacji samodzielnych sił zbrojnych robotników i chłopów. Za zmierzające w tym samym kierunku uznano zmiany zachodzące w Politycznym Komitecie Porozumiewawczym, z którego wyeliminowano przedstawiciela lewicy socjalistycznej i który przekształcono następnie w Krajową Reprezentację Polityczną.

Wydarzenia z lata 1943 r., a szczególnie podpisanie 15 sierpnia deklaracji czterech stronnictw, spowodowały zmiany w ocenie układu sił w polskim życiu politycznym. Sygnowanie deklaracji wspólnie z SN przez SL i WRN lewica socjalistyczna odczytała jako potwierdzenie swych opinii o polityce kierownictw obu tych partii. Podpisanie deklaracji sierpniowej i jej treść skłaniały RPPS do wyrażenia opinii, że przeprowadziła ona wyraźną linię podziału między obozem "polskiej reakcji", a obozem lewicy. W przekonaniu przywódców RPPS ogłoszenie deklaracji sierpniowej praktycznie zamknęło procesy konsolidacyjne w obozie burżuazyjnym. Od tego czasu mówiono i pisano już o nim jako o jednym ośrodku politycznym. W efekcie pojawiła się opinia o istnieniu w Polsce trzech tylko takich ośrodków: "reakcji", PPR i RPPS. Opinia ta wykluczała przy tym - zwłaszcza wobec lansowanej oceny partii komunistycznej - porozumienie między nimi. III Zjazd RPPS definitywnie odmówił uznania konstytucyjnym organom państwa na obczyźnie i ich krajowym ekspozyturom.

W rezolucjach III Zjazdu RPPS znalazła się także zapowiedź utworzenia Lewicowego Ośrodka Politycznego, w ramach którego chciano widzieć - obok partii lewicy socjalistycznej - Stronnictwo Ludowe oraz drobniejsze ugrupowania demokratyczne, najlepiej scalone w Polskim Stronnictwie Demokratycznym. Zjednoczone stronnictwa byłyby zdolne - jak mniemali autorzy rezolucji - do stworzenia organizacji wojskowej o takiej sile, która pozwalałaby podjąć szeroko zakrojoną walkę z okupantem i która stałaby się magnesem dla terenowych oddziałów AK. Stronnictwa zgrupowane w Lewicowym Ośrodku Politycznym wyłonić też miały wspólnie tymczasowe władze, działające do czasu przeprowadzenia wyborów.

W koncepcji LOP kwestią podstawową było pozyskanie Stronnictwa Ludowego. Pozostawało ono tymczasem w obrębie koalicji uznawanej jako całość za zdecydowanie "reakcyjną", a i samo kierownictwo SL było przedmiotem nie przebierającej w słowach krytyki. Wydaje się, że ocena możliwości porozumienia z SL stała się ważnym czynnikiem różnicującym w obrębie RPPS, a nakładały się na to rozbieżności w ustosunkowaniu się do PPR. Część działaczy lewicy socjalistycznej, realistyczniej oceniając wpływy własnej partii, uznała że niezbędne jest porozumienie z silnym partnerem, a skoro nie mogli czy nie chcieli nim być ludowcy, to zwrócono się w stronę komunistów. Nie bez znaczenia mogło być też przejście PPR od koncepcji szerokiego frontu narodowego do demokratycznego frontu narodowego, zbliżonej do idei frontu ludowego, głęboko tkwiącej w myśli politycznej lewicy socjalistycznej. Drugim elementem mogło być to, co wcześniej uważano za negatywne obciążenie PPR: ścisłe kontakty z kierownictwem radzieckim. W obliczu rysującej się perspektywy wkroczenia Armii Czerwonej do Polski współpraca taka dla ugrupowania nie posiadającego antyradzieckich uprzedzeń i deklarującego wolę ułożenia przyjaznych stosunków ze wschodnim sąsiadem mogła być rozwiązaniem na swój sposób pociągającym. Grupa ta odrzuciła w szczególności tezę o trójdzielnym obrazie polskiego życia politycznego i zaaprobowała wysuwany przez PPR pogląd, iż w wyniku procesów polaryzacyjnych ukształtowały się dwa przeciwstawne bloki: "reakcyjny", związany z rządem polskim, oraz demokratyczny, reprezentowany głównie przez PPR i ugrupowania gotowe do współpracy z nią. Podjęto w związku z tym rozmowy z kierownictwem partii komunistycznej, których zwieńczeniem było przystąpienie części RPPS do Krajowej Rady Narodowej. W praktyce oznaczało to wejście na drogę walki frakcyjnej i rozłamu.

Kierownictwo RPPS wyłonione na III Zjeździe przystąpiło natomiast do wcielenia w życie idei Lewicowego Ośrodka Politycznego. Działania owe doprowadziły do utworzenia najpierw Naczelnego Komitetu Ludowego, a następnie Centralnego Komitetu Ludowego. Programy NKL i CKL oparte były w przeważającej mierze na głównych koncepcjach RPPS.

Na przełomie lat 1943 i 1944 kierownictwo RPPS opublikowało dokument pt. "18 punktów programowych RPPS". Jego autorem był prawdopodobnie Stanisław Chudoba. "18 punktów" obejmowało swą treścią wyłącznie zagadnienia ustrojowe przyszłej Polski, nie stanowiąc istotnego novum w porównaniu z "Programem RPPS". Niemniej niektóre kwestie tam poruszone wymagają uwagi. Zaliczyć do nich należy choćby wyraźne określenie terytorialnych aspiracji lewicy socjalistycznej i zasady rozwiązywania problemów granicznych. Zadeklarowano mianowicie, że wyzwolona Polska obejmie wszystkie ziemie zamieszkane w większości przez ludność polską i odrzucono panowanie nad innymi narodami. Zarazem wypowiedziano się przeciw ustępstwom mogącym ograniczyć suwerenność państwa polskiego. Mocno zaakcentowana została konieczność usunięcia z Polski wszystkich Niemców oraz tych członków innych mniejszości narodowych, którzy udzielili poparcia zbrodniom przeciw narodowi polskiemu. Podtrzymane zostało stanowisko przewidujące, że przyszła Polska będzie państwem bezklasowym, w pełni socjalistycznym dzięki reformom strukturalnym przeprowadzonym natychmiast po usunięciu okupantów. Likwidację kapitalizmu wyobrażano sobie nie jako złożony proces, ale niamal jako jednorazowy akt. W państwie nastąpić miał rozkwit rzeczywistej demokracji. Każdy obywatel dysponowałby możnością wpływania na bieg życia państwowego, a czynny w nim udział pojmowany był nie tylko w kategoriach prawa, ale i obywatelskiego obowiązku. Instrumentem jego realizacji byłby szeroko rozbudowany system instytucji przedstawicielskich i samorządowych od sejmu poczynając, poprzez samorząd terytorialny, komitety fabryczne i wiejskie, spółdzielnie i związki zawodowe, po organizacje kulturalne i oświatowe. W efekcie realizacji wymienionych posunięć nastąpić miała transformacja charakteru administracji państwowej z oderwanej od społeczeństwa i antyludowej biurokracji w narzędzie realizacji woli mas pracujących, poddane na wszystkich szczeblach ich kontroli.

"18 punktów" powtarzało wcześniejsze postulaty RPPS w odniesieniu do prawa i obowiązku pracy, planowania gospodarczego, rozwoju spółdzielczości, ubezpieczeń społecznych, oświaty i kultury itd. Znamienne było natomiast pominięcie w tym dokumencie całej problematyki międzynarodowej i tak silnie dotąd eksponowanych stosunków klasowych. Wydaje się, że wiązało się to z dojrzewającymi koncepcjami utworzenia NKL, a potem CKL.

Program CKL w części społeczno-ekonomicznej deklarował, że w Polsce wprowadzony będzie "ustrój gospodarki planowej, tworzący wielką wspólnotę gospodarczą, kierowaną i kontrolowaną przez odpowiednie organy samorządu społecznego i państwa". Zapowiadano zlikwidowanie własności prywatnej w takim zakresie, w jakim była ona źródłem wyzysku, gwarantując zarazem nienaruszalność prywatnej własności drobnotowarowej. "Zgodnie z powyższymi założeniami - głosiła deklaracja - ulegną uspołecznieniu zakłady i przedsiębiorstwa przemysłowe, a w szczególności przemysł ciężki i górnictwo, transport i bankowość oraz domy czynszowe itp. W dziedzinie gospodarki rolnej winna być przeprowadzona reforma rolna bez odszkodowania. Indywidualne gospodarstwa chłopskie jako warsztaty pracy będą powiązane w spółdzielnie wiejskie dla wykonania tych funkcji gospodarczych, które przekraczają możliwości pojedynczych gospodarstw". Handel prywatny przejęty miał zostać przez spółdzielczość, zaś zagraniczny przez centralne organy gospodarki państwowej.

Program CKL odchodził natomiast od zawartej w uchwałach III Zjazdu RPPS zasadniczej negacji rządu polskiego na obczyźnie, jego krajowych ekspozytur i reprezentacji politycznej w kraju. Postulował dokonanie ich natychmiastowej przebudowy "w kierunku usunięcia z nich elementów reakcyjno-sanacyjnych i wprowadzenia na ich miejsce reprezentantów tych kierunków politycznych, które są wyrazem współczesnych tendencji rozwojowo-politycznych, a ze względu na swą przeszłość polityczną zdolnych do współpracy z całym obozem aliantów". Reorganizacja miała doprowadzić do przekształcenia instytucji polskiego państwa podziemnego i rządu na obczyźnie w reprezentację centrum i lewicy.

Co było przyczyną takiej zmiany? W dużym stopniu zadecydowały o tym zapewne niepowodzenia prób wyrwania SL z obozu rządowego i wspólnego stworzenia nowego ośrodka politycznego. Ale widzieć by należało ten problem w szerszej perspektywie. Wbrew oczekiwaniom lewicy socjalistycznej rozwój wydarzeń na arenie międzynarodowej rozwiewał nadzieje na rewolucyjne zakończenie wojny. Po konferencji szefów rządów trzech wielkich mocarstw w Teheranie stało się jasne kto i na jakich zasadach będzie urządzał pokój w Europie, także w tej jej części, w której leżała Polska. Wcześniej łudzono się, że dyktatowi mocarstw i kompromisom przez nie zawieranym kosztem małych narodów, przeciwstawi się zrewolucjonizowany proletariat. W 1944 r. rozstawano się już z tą perspektywą, dochodząc do wniosku, że kwestią zasadniczą było zbudowanie reprezentacji narodu, która posiadałaby wystarczający autorytet wewnętrzny i charakter polityczny mogący skutecznie zapobiec rozstrzyganiu sprawy polskiej bez uwzględnienia stanowiska samych Polaków. W opinii kierownictwa RPPS wyłonionego na III Zjeździe, mógł być taką reprezentacją tylko ośrodek centrolewicowy, który gotów byłby do dokonania zasadniczej przebudowy ustrojowej Polski, a równocześnie posiadłby zdolność utrzymywania sojuszniczych stosunków ze wszystkimi mocarstwami bez jednostronnego podporządkowywania się im. Nie wyobrażano sobie by mógł to uczynić dotychczasowy rząd polski, orientujący się na restytucję ustroju kapitalistycznego i uzależniony politycznie od Wielkiej Brytanii, a wrogo nastawiony do ZSRR. Odmawiano takich walorów również Krajowej Radzie Narodowej, uznawanej za prostą emanację PPR. Usunięcie z instytucji rządowych sanacji i endecji oraz wprowadzenie na ich miejsce lewicy socjalistycznej i skupionych wokół niej demokratów, a także ewentualnie PPR, miało prowadzić do zrównoważonej polityki zagranicznej i pozwolić na wypracowanie odpowiedniego programu reform strukturalnych. Pod firmą CKL podjęto nawet pewne działania w kierunku urzeczywistnienia tej koncepcji, lecz miały one raczej sondażowy charakter, będąc bardziej manifestacją intencji niż liczącym się aktem politycznym.

Szybko zmieniająca się sytuacja militarna i wkroczenie armii radzieckiej na ziemie rdzennie polskie, w zderzeniu z niezmienną polityką rządu na obczyźnie, szybko jednak zdezaktualizowały i tę koncepcję kierownictwa RPPS (PPS-lewicy). W konsekwencji - uznając, że sprawa polska musi być uregulowana natychmiast - opowiedziano się za konsolidacją całej lewicy polskiej, zarówno w kraju, jak i na obczyźnie. Była to deklaracja jednoznaczna w swej wymowie, zapowiadająca gotowość do porozumienia z PPR i ośrodkiem komunistycznym w ZSRR. Po osiągnięciu tego porozumienia i po uznaniu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, ogłoszono, że właśnie on był etapem na drodze do budowy pełnego centrolewu.

Grupa rozłamowa, która porozumiała się z PPR i przystąpiła do Krajowej Rady Narodowej, a następnie wyłoniła Tymczasowy Komitet Centralny, dokonała rewizji niektórych koncepcji politycznych lewicy socjalistycznej. Odmiennie oceniono przede wszystkim układ sił w polskim życiu politycznym. Wzorem PPR, dostrzegano w nim dychotomiczny podział: z jednej strony stronnictwa zgrupowane w Krajowej Reprezentacji Politycznej, a następnie w Radzie Jedności Narodowej, a z drugiej strony - "obóz demokratyczny", reprezentowany przez KRN. W przeci-wieństwie do drugiego odłamu RPPS, grupa ta uważała, że lewica socjalistyczna nie mogła odegrać samodzielnie roli kierowniczki mas ludowych i sama "dźwigać odpowiedzialności za losy Polski i Demokracji". Za najbliższego sojusznika uznano PPR, odrzucając wcześniejsze stanowisko lewicy socjalistycznej wobec tej partii. Za błędną uznano w szczególności tezę głoszącą, że PPR była czynnikiem reprezentującym w Polsce radzieckie interesy polityczne. Wyrażano zarazem przekonanie, że "istotna treść i sens głoszonych przez PPR haseł programowych i taktycznych" stwarzała możliwość porozumienia obu partii. Z tych pozycji potępiono stanowisko w tych sprawach III Zjazdu RPPS i wyłonionego tam kierownictwa.

Związany z KRN odłam RPPS, stojąc na stanowisku, że najbardziej zasadniczą sprawą dla narodu polskiego była walka o niepodległość, jako główny cel partii socjalistycznej w okresie zmagań z faszyzmem wskazywał mobilizowanie i organizowanie mas ludowych do walki narodowowyzwoleńczej. Masy te - w istniejącym układzie sił klasowych - musiały poprzez zjednoczenie swych sił we froncie demokratycznym ująć ster owej walki i zadać druzgocący cios hitleryzmowi. Za jedyną siłę w Polsce dążącą konsekwentnie do budowy zwartego frontu demokratycznego uznano Krajową Radę Narodową.

Ocena rządu na obczyźnie i Rady Jedności Narodowej jako "szańca wstecznictwa, przywileju i powrotu do przedwojennego ustroju elitarno-totalistycznego" wykluczała jakąkolwiek możliwość porozumienia z tym obozem. Jako utopijne określono nadzieje CKL na rekonstrukcję rządu w duchu centrolewicowym. Ocena samego CKL - zasadniczo negatywna - zdawała się podlegać pewnym zmianom. Początkowo jego utworzenie uznano za sprzeczne z interesem polskich mas pracujących, osłabiające jedność lewicy. Nie cofano się przed tezą o dywersyjnym wręcz charakterze CKL, określając go jako "niebezpieczne narzędzie w rękach reakcji polskiej". Później, w rezolucjach IV Zjazdu, ocena CKL pozostała wprawdzie krytyczna (przede wszystkim z uwagi na jego stosunek do rządu), ale zarazem stwierdzono, że jest "organizacją centrum demokratycznego" i wyrażano nadzieję na jego współpracę z KRN, uznając przy okazji trafność jego programu społecznego. Dokonując rewizji wcześniejszych koncepcji, odrzucono także ocenę sytuacji międzynarodowej wypracowaną latem 1943 r. i zawartą w rezolucjach III Zjazdu. Za szczególnie szkodliwe uznano teraz dwie tezy: o załamaniu się potęgi faszystowskiej oraz o wysunięciu się na pierwsze miejsce zagrożeń ze strony "superimperializmu" anglosaskiego i ZSRR. Widziano w nich poważne odchylenie od podstawowych założeń programowych lewicy socjalistycznej. Co by jednak nie powiedzieć o trafności diagnozy sformułowanej latem 1943 r. przez KC RPPS, to większość jej elementów opierała się na treściach wprowadzonych do myśli politycznej polskiej lewicy socjalistycznej dużo wcześniej.




Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje